Częste błędy popełniane w postępowaniu powypadkowym

Data wpisu: 25.03.2019

Wypadek w miejscu pracy to zawsze olbrzymi problem dla pracodawcy. W pierwszej kolejności trzeba się oczywiście zainteresować stanem zdrowia pracownika i zapewnić mu możliwie najlepszą opiekę medyczną. Wypadek należy także zgłosić w Państwowej Inspekcji Pracy. Po stronie obowiązków pracodawcy jest również powołanie zespołu, który przeprowadzi rzetelne postępowanie powypadkowe. Na tym etapie często dochodzi do błędów, które wynikają po prostu z braku doświadczenia i nieznajomości przepisów. Kilka takich błędów wymieniamy w naszym poradniku.

Zły skład zespołu

Pracodawcy często nadinterpretują słowo „zespół” i sądzą, że w jego skład musi wejść wiele osób. Tymczasem zespół powypadkowy to zawsze tylko dwie osoby:

  • Pracownik służby BHP reprezentujący pracodawcę.
  • Społeczny inspektor pracy lub przedstawiciel pracowników, reprezentujący stronę społeczną.

Te dwie osoby są odpowiedzialne za ustalenie przyczyn i okoliczności wypadku, a także sporządzenie szczegółowej dokumentacji powypadkowej. Większa liczba członków zespołu wcale nie przyspiesza prac, a jedynie wprowadza zamieszanie.

Brak korzystania z wiedzy specjalistów

Zespół powypadkowy oczywiście może, a wręcz powinien korzystać ze wsparcia ekspertów z zakresu BHP. Wyjaśnienie okoliczności wypadku jest przecież zadaniem żmudnym, a do tego dość stresującym. Osoby, które nigdy wcześniej tego nie robiły, z pewnością popełnią masę błędów.

Można tego uniknąć dzięki pomocy zewnętrznych specjalistów. Nie są oni członkami zespołu powypadkowego, ale pełnią rolę doradców. Gwarantuje to rzetelne opracowanie dokumentacji i znacznie szybsze zakończenie wyjaśniania okoliczności wypadku.

Doszukiwanie się winy u konkretnych osób

To nagminnie popełniany błąd. Każdy człowiek ma tendencję do obwiniania innych za różne zdarzenia, ale członkowie zespołu powypadkowego nie mogą sobie na to pozwolić. Ich zadaniem nie jest wskazanie winnych, ale dokładne określenie, jak doszło do wypadku i jak można w przyszłości uniknąć podobnych zdarzeń. To, czy zawinił Jan Kowalski czy Tomek Kowalski nie ma tutaj większego znaczenia (przynajmniej na tym etapie).

Warto pamiętać, że pracownicy, którzy czują się zagrożeni i obawiają się, że zostaną obarczeni winą za wypadek, mogą ukrywać różne fakty, chcąc w ten sposób uniknąć odpowiedzialności zawodowej lub karnej. Dlatego – cytując nomenklaturę policyjną – postępowanie wypadkowego ZAWSZE musi być prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komuś.

Autor wpisu: Marcin Wolniak, Soluma BHP

Wszystkie działy